|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jonathan
Gwiazda Światowa

Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2589
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Polska xP Płeć:
|
Wysłany: Wto 15:37, 01 Wrz 2009 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Domachowska odpadła z US Open. Zabrakło cierpliwości.
Marta Domachowska przegrała w I rundzie US Open z Czeszką Barborą Zahlavovą-Strycovą 6:2, 2:6, 3:6. Polka grała mocno, agresywnie, ale do zwycięstwa zabrakło cierpliwości.
Polscy kibice, którzy przyszli na kort nr 14, przecierali początkowo oczy ze zdumienia. Marta Domachowska (WTA 141) ruszała się po korcie jak gepardzica. Dobiegała do wszystkich piłek, była piekielnie agresywna, a co najważniejsze - precyzyjna. - She plays great! - cmokał Amerykanin siedzący koło mnie na trybunach.
Po kilkunastu minutach było 4:0. W końcówce zrobiło się trochę nerwowo, bo Zahlavova-Strycova (WTA 117) pokrzykując na siebie, sędziów i męża na trybunach, obroniła aż 10 setboli!
Z gepardzicy Marty powietrze zeszło nieco w drugim secie, ale trzecią partię zaczęła znów bojowo - od przełamania i prowadzenia 2:1. Wtedy, niestety, stało się coś, co niektórzy polscy fani skwitowali słowami "coś czułem, że tak będzie". Marta zaczęła się mylić, pojawiły się metrowe auty. Nie wytrzymywała długich wymian rywalki. Zahlavova-Strycova była w ciągłej defensywie, ale potrafiła się bronić skutecznie. Wszystko dlatego, że po czterech-pięciu atakach, Polka traciła cierpliwość i waliła jeszcze mocniej. Za mocno. Piłka leciała w aut i punkty zdobywała Czeszka. - Szkoda tego meczu, zabrakło cierpliwości, ciągle nad tym pracujemy, ale to jeszcze nie to. Marta musi nauczyć się kontrolować swoją siłę uderzeń, mieć więcej kontroli nad piłką, rozgrywać ją bardziej rozumnie - mówił Sport.pl po meczu Słowak Mario Trnovski, od półtora miesiąca nowy trener Domachowskiej. - Mecz był wyrównany, przejście eliminacji to niezły wynik. Doda Marcie trochę pewności siebie, ale pozostaje żal, że to już koniec US Open - dodał Trnovski. Marta ma za słaby ranking, by zagrać w deblu i niebawem wraca do Polski.
- To bardzo niewygodna rywalka, grałam z nią w czasach juniorskich i chyba nigdy nie udało mi się wygrać. Zwalnia grę, ciągle slajsuje. Na początku wszystko było dobrze, ale ona potem się dostosowała, zaczęła lepiej mnie "czytać", wybijała mnie z rytmu i... nie udało się - powiedziała po meczu Domachowska.
Nie miała jednak bardzo zmartwionej miny. Podkreśliła, że współpraca z nowym trenerem dopiero się zaczęła, jest owocna, ale na efekty trzeba jeszcze poczekać. Może kolejne turnieje w Europie pozwolą jej wrócić do setki w rankingu.
Wszystkie mecze Marty na US Open oglądał na żywo z trybun jej chłopak - Paweł Korzeniowski, wicemistrz świata w pływaniu. Czy jego obecność pomaga? - Zdecydowanie. W spotkaniach, które oglądał Paweł mam bilans 8-2 - uśmiechnęła się 23-letnia Polka. - Sęk w tym, że niebawem zaczyna się sezon pływacki - dodała jednak po chwili kwaśno. |
sport.pl
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
FANAR
Zawodowiec

Dołączył: 16 Sty 2009
Posty: 311
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Slask Płeć:
|
Wysłany: Wto 17:00, 01 Wrz 2009 Temat postu: |
|
|
Och Marta ! Zawsze ten drugi set Nie wiem czemu ta koncentracja nie wystarcza jeszcze na pół godzinki !
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Jonathan
Gwiazda Światowa

Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2589
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Polska xP Płeć:
|
Wysłany: Nie 16:37, 15 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Domachowska i Przysiężny w Drużynowych Mistrzostwach Francji
W najbliższą sobotę rozpoczną się Drużynowe Mistrzostwa Francji. Z okazji potrenowania przed nowym sezonem z klasowymi zawodnikami skorzystało dwóch naszych reprezentantów - Marta Domachowska i Michał Przysiężny. Nasza trzecia rakieta polskiego kobiecego tenisa wystąpi w drużynie TC Cormontreuil (z miasta Reims w Szampanii). W skład reprezentacji klubu obok Domachowskiej wchodzą głównie Czeszki – Lucie Šafářová, Lucie Hradecká, Klara Zakopalová, Renata Voráčová, Michaela Paštiková, Lenka Němečková i Gabriela Navrátilová (dwie ostatnie swoje profesjonalne kariery już zakończyły), ale także Rosjanka Jekaterina Byczkowa. Kapitanem teamu jest Arnost Balat
Kobiece rozgrywki rozpoczną się 22 listopada. Osiem drużyn podzielono na dwa koszyki po cztery drużyny w każdym. Teoretycznie Marta może zmierzyć się m.in. z Amélie Mauresmo, Francescą Schiavone, Yaniną Wickmayer, Anną-Leną Grönefeld, Alizé Cornet, Aravane Rezaï czy Jarosławą Szwiedową.
Wśród mężczyzn zagra Michał Przysiężny. Wystąpi w reprezentacji klubu AS Bondy. W drużynie popularnego „Ołówka” trudno doszukać się znanych nazwisk z poziomu ATP (z wyjątkiem luksemburczyka Gillesa Müllera) Ponadto w drużynie wystąpią – Stéphane Bohli, Thierry Ascione, Olivier Patience, Raemon Sluiter, Anthony Depuis, Jean-Michel Pequery, Baptiste Dupuy, Thomas Cazes Carrere oraz debliści Dick Norman i Julian Knowle. Team poprowadzi Benoît Carelli.
Ponieważ w męskich rozgrywkach startuje aż 12 drużyn, ich start zaplanowany jest już w najbliższą sobotę. Największe gwiazdy, które potwierdziły swój udział to Fernando Verdasco, Fernando González, Gilles Simon, Richard Gasquet, Jo-Wilfried Tonga i Stanislas Wawrinka. |
sportowefakty.pl
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Karolek
Gwiazda Światowa

Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 1961
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 2/5 Skąd: Kościan k. Poznania Płeć:
|
Wysłany: Nie 18:16, 15 Lis 2009 Temat postu: |
|
|
Oby Marta się nie skompromitowała xD
|
|
Powrót do góry |
|
 |
MonTron
Gwiazda Światowa

Dołączył: 15 Sty 2009
Posty: 2517
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Poznań Płeć:
|
Wysłany: Sob 11:44, 26 Gru 2009 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Tenis nadwiślański: Marta, uwierz w siebie
Marta Domachowska w minionym sezonie zanotowała w głównym cyklu (Wielki Szlem, WTA Tour) 24 zwycięstwa i tyle samo porażek. W rankingu spadła w okolice połowy drugiej setki, co nie zdarzyło jej się od dwóch lat.
Z perspektywy kibica patrząc, trudno nie zgodzić się z obiegową opinią, że w 2009 roku była rakieta numer jeden polskiego tenisa poprawiła tylko jeden element: zdjęcie profilowe w bazie danych światowego związku. Ale po perypetiach z Pawłem Ostrowskim zatrudniła też nowego trenera i czeka na lepsze czasy.
Nowy człowiek to młodszy od obecnego szkoleniowca Angelique Kerber Słowak Mario Trnovsky, który prowadził Marcina Gawrona gdy ten był jeszcze poważnym kandydatem do reprezentacji Polski. Domachowska tymczasem dawkuje występy w zawodowych turniejach (grała w drużynowych mistrzostwach Francji), a i nowy sezon rozpocznie dopiero od eliminacji Australian Open.
Bodajby znów w swoim ulubionym Wielkim Szlemie potrafiła przezwyciężyć bardzo nieciekawy okres, w którym znika na długo z Top100 listy WTA. Tak samo jak dwa lata temu, kiedy stoczyła się pod koniec drugiej setki, by chwilę potem w palącym słońcu Melbourne dojść do 1/8 finału, będąc zastopowaną dopiero przez Venus Williams.
Wtedy odżyła, poszła za ciosem, bojąc się jedynie premierowego meczu eliminacyjnego, wyprowadzającego ją w piękny polski serial w Australii roku 2008 (Isia Radwańska też doszła do najlepszej szesnastki). Na drugim końcu świata Marta ponownie uwierzyła w siebie i choć na dotrzymanie kroku galopującej, zgarniającej tytuły Radwańskiej nie było ją stać, to powróciła w trakcie sezonu do połowy czołowej setki.
Tegoroczny spadek rozpoczął się od samego początku, czyli porażki w I rundzie w Melbourne, po czym przyszły kolejne dwa feralne miesiące z problemami zdrowotnymi. Wyspami na oceanie ogólnej niemrawości są dwa ćwierćfinały Touru, z których ten w Stambule zasługuje na wyróżnienie - to tam widzieliśmy Martę walczącą, ryzykującą w swoim stylu, ale nie ograniczoną już tylko do prób "zabicia" rywalki siłą uderzenia. To była Marta jakby natchniona - być może tym, że pół godziny przed meczem Paweł Korzeniowski został wicemistrzem świata na 200 m delfinem.
Wyniki jednoznacznie wskazują, że wybranek serca nie wpłynął na sportsmenkę Domachowską pozytywnie. Nigdy nie brakowało czynników, które ją na korcie płoszyły, nie pozwoliły wzbić się na poziom przewidziany pierwszym najczystszym polskim talentem XXI wieku. Marta prowadziła 3:0 z Venus, Marta przewróciła się depcząc własną stopę gdy biegła do dropszota, popełniała masę podwójnych błędów serwisowych. Ale jej motto brzmi: uwierz w siebie. |
sportowefakty.pl
Pozostaje tylko życzyć powodzenia ; )
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|